Zdjęcia z wypraw rowerowych, strzępki informacji dotyczących miasta, gminy, okolicy. Nowy adres www.strych2.blox.pl
RSS
niedziela, 29 września 2013

Do Wiechowic, oczywiście, przez Pilszcz, a w Pilszczu lipa oznakowana jako pomnik przyrody, tego nigdzie indziej u nas nie widziałam.

Między Pilszczem a Wiechowicami widoki i wielka rzesza ptaków, tu tylko ich garstka


Wiechowice -o ile wiem, są już niedostępne polną drogą od Pilszcza- co krok zaciekawia jakiś dom.

Budynek parafii i jego drzwi

Dawna szkoła i jej drzwi

Biblioteka (, bocianie gniazdo, dachówka i 'oczy' dla mnie równie pociągające jak drzwi, bramy, okucia)

Jedna z kapliczek

Kościół -zamknięty- z murem oporowym, kapliczkami wnękowymi i cmentarzem, na którym także dawne groby i płyty nagrobne

Jest rzeka i rzeczka, są kozy, jest i sklep, którego nie pokazuję:

Sąsiedzi zapraszają

Tuż po ostatniej wojnie nader przykra rzecz się zdarzyła. Mieszkanka Wiechowic udzieliła noclegu przyjezdnym (moze szabrownikom), ci zaś nie tylko pozbawili ją życia, pozbyli się ciała w odrażający sposób.

Szkoła w pobliskich Vavrowicach, obok niej stara lipa i pomnik poległym w obu wojnach światowych:

Między Wiechowicami a Dzierżkowicami prastary zabieg polowy:

Dzierżkowice zapamiętam, tu 'Ja sobie nie życzę!' 'Ja nie pozwalam!' To w związku z moim rozpytywaniem o miejscowość i wzmianką X. o ciekawym domu (którego, jak się okazuje,  ta osoba NIE odziedziczyła), najwyraźniej nie życzy sobie także fotografowania m.i. sklepu, ku jej zaskoczeniu sklepowa nie ma zastrzeżeń. Jest też 'Po co Pani to robi?',  to wersja 'Co Pani z tego ma?, które już nie raz słyszałam.

Zadbane niebieskie kapliczka i krzyż, przy nich fioletowe astry, sklep i rzeka. Jedyne zdjęcie domu -jak Cioci Marcelki, tylko większy- nie wyszło, budynki kombinackie nieciekawe.


Bodajże zabytkowy fragment mostu

I ogłoszenie sąsiadów

U Czechów za miedzą tak

Jeżdżąc ostatnio gdzie indziej m.i. takie widziałam rzeczy w

 i pod Oldrziszowem

To już nie kościół

Ptasie dokarmianie przy obsadzonej drzewami polnej czeskiej drodze Oldrziszóv - Rozumice (jej polską część Kombinat zlikwidował)

Pod Ściborzycami W. i Hnevoszicami

Czeska gipsownia odkrywkowa i jej brama z ostrzeżeniem o 'kamerovych systemach'

W Rozumicach gęsi, rzadkość obecnie; gęsi jakieś niegęsiowate- łagodne i nieciekawskie

W Michałkowicach, gdzie sołtys, jaką  inne wioski chciałyby mieć i różnych kształtów betonowe pojemniki


W Kozłówkach i w drodze do i z Księżego Pola

Z Kozłówek do Księżego Pola prastara droga -przez most na Troi i prosto do góry, po deszczu błotnisto przy moście i przy asfaltowej drodze koło Księżego Pola.

Tą drogą z Kozłówek jechałam (i szłam omijając błoto i kałuże)

W  wilgotny dzień od księżopolskich pól taki widok na Nowy Kietrz:

W Kuźni Raciborskiej kapliczki są drewniane; tu także remiza i kościół

***

Różne

Skrzyżowanie na głubczyckiej nie tylko ruchliwe ale i zatłoczone, jest 15! znaków informacyjnych:

Prawa z lewą chyba  się nie zgadza?

Jesienne atrakcje na Okopowej

W Alei Kasztanowej też jesiennie, już spadają!

I w kiosku na Rynku jesień, są gałkowe lody ale i ciasto śliwkowo jabłkowe, bardzo smaczne


We środę na Głubczyckiej; bądź grzeczny, a jeśli nie możesz być grzeczny, bądź ostrożny.


 

 

23:40, open123
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 września 2013

Boboluszki; przyjechałam z Branic, odjechałam na Wysoką. Z Wysokiej można dobrą polną drogą przez Jakubowice (już nią  jechałam) do Kietrza, ja wróciłam przez Dzbańce Os. i Rogożany. 

To widzisz wjeżdżając od Branic

Już w wiosce, niepłochliwe ptaki i inne atrakcje


To ptaszysko -widoczne i powyżej- leciało sobie nad główną droga wioski

Dłuuugi mur i rozległy park przypominają o nieistniejącym już pałacu, dziś tu DPS

Dawno, dawno temu czytaliśmy 'Lassie, wróć' (szkolna lektura?, w lekturach mieliśmy też wyciskacz łez, 'Serce' Amicisa). Lassie wróciła do Boboluszek

Te ptaki urzędują obok domu w środku wioski

Dom Kultury świeżo po remoncie

Na końcu wsi graniczna rzeka, przy niej oczywiście niecierpek himalajski ( już pisałam,że po pierwszym spotkaniu wszędzie go widzę) i kolorowe głazy, będą takie także przy młynie

Młyn na końcu bocznej uliczki, przy nim szumiąca  tama  i sucha dziś młynówka; powyżej tamy ktoś sobie pływa. Ostatni młynarz, R. Behr,  pamiętany jako bardzo dobry człowiek i kolega, w dodatku świetnie zorientowany w historii lokalnej. Młyn podglądam także przez dziurę od klucza.


Przy wjeździe do młyna święty obraz

Przy zamkniętym kościele cmentarz, a na nim także przedwojenne groby

Grób rodziny/rodu  Thulek (?) i inne


Już za wsią pyszniły się takie chwasty

A po drugiej stronie drogi nowiutka ostra maszyna

Ruch na drodze niewielki, miałam pecha- robiąc oba zdjęcia podpadłam pewnemu kierowcy, zdrowo mnie obsobaczył. Mam nadzieję, że uwolnił się od wszystkich codziennych stresów.

Przejazdem w Wysokiej;   zerkam na pałac, roboty trwają, w pobliżu nienowa kapliczka:

(Sporo zdjęć dostępnych z opisami w www.palaceslaska.pl, także pałace w Wysokiej, Nasiedlu, dworek w Gródczanach, nasze kietrzańskie ruiny.)

Tuż przed Rogożanami adrenalina, na mnie spadnie?


W Rogożanach pewien dom, dotąd przegapiany:

***

Różne

Głubczycki chór licealny świętuje; jubileusz. Chór ten śpiewał w naszym LO, ok. 2002.  Sprowadziła go dyrektor I. Król. Na mnie występ zrobił Wrażenie, ciarki przeszywały. Katharsis. Tego się nie zapomina.

Gdzie nie spojrzeć wyrastają takie grzyby; ten w Kozłówkach; rolnicy są zniechęceni cenami za zboże i rzepak jakie tuż po zbiorach im się oferuje, podejrzewają zmowy cenowe i się zabezpieczają.

ZOL w remoncie

Niedawno było tak:

Widzieliście? Przy dawnym szpitalu grota, zdjęcie z lata 2012 (podobna grota przy ruinach zamku):


Spałam na gazie! Środkowoeuropejski emirat? Już poprawili; zauważcie  naprawdę duże litery, nie te mikroskopijne robaczki, których się nie da na ogłoszeniach odczytać. Brawo Gazownia.

I jeszcze inne ciekawostki na Wojska Polskiego



Na rogu Głubczyckiej były 3 kosze, jest jeden i dwa takie kikuty (lokalna zabawa niektórych to podpalanie koszy):

Na tym placu jeszcze kilka lat po wojnie stała parterowa restauracja ze schodkami w dół, 'Lwowska'. Tu się bawiono n.p. w Sylwestra.

Zielone ławki zafundował ktoś b. zdrowy, my mniej zdrowi potrzebujemy ławek z oparciem.

'(...) Był to dziwny rok, różne znaki na niebie i ziemi .... .' Ten znak z 11 września

Takich widoków już chyba nie ujrzę przed zimą ; zdjęcie zrobione przed Posucicami od strony Wódki, Dzbańców O.

***

Przypadkiem pokazując komuś na jego komputerze, jak znaleźć 'Kietrz i okolice' zauważyłam dziś, że w poprzednim wpisie jest (a może była) biała plama po pewnym zdjęciu. U mnie jest o.k. Poprzednie podobne wpadunki też tylko przypadkiem odkrywałam. :(

Kolejne 2 wpisy przedstawiające Dzierżkowice :(((, Jędrychowice,  Lewice i Wiechowice będą zapewne ostatnimi w tym roku. Szykuje się długi urlop. Berło, koronę etc, tak czy owak oddam w dobre ręce, a mój blog nieco zmieni profil.

23:21, open123
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 września 2013

Sssaturday Night Fever w Kietrzu :

INKLUZzz

i

  moc innych grup

sssobota (21 września)

 Finezzzja (dawniej Gaj)

od 19.00

***

W tym roku kilkakrotnie dotarłam do  Branic. 

Ta wioska ma szczęście do ludzi. Widoki, ścieżki rowerowe, kilka cmentarzy, zamek (w ruinie), Szpital, kuranty (Także w Pilszczu słychać kuranty)  itp, itd. Wiele tu rzeczy do zobaczenie, do wypytywania.

Szpital to temat sam w sobie (sto lat temu były tu m.i.  parowa pralnia, podgrzewana podłoga, solaria), u mnie tylko  odrobina; o biskupie J. Natanie niejedną książkę napisano, także w Branicach!

Tuż przy wejściu na szpitalny teren mozaikowa nowość

To naprawdę bardzo solidne drewniane drzwi:


Przy Szpitalu Bazylika, poniżej widziana z wewnętrznego dziedzińca




Kościół 'biały"


Wewnętrzne drzwi kościoła podobne do drzwi przedwojennej szkoły w Kozłówkach

Przy kościele groby, kapliczki i posąg św. Jana Nepomucena na wysokim cokole

Drugi brat Biskupa pochowany jest na innym branickim cmentarzu, a samego Biskupa pochowano w Opawie. (J. Natan z rodziną jakiś czas  mieszkał w Tłustomostach.)

Grobowiec rodziny Schmidt

Mała kapliczka wbudowana jest w mur przykościelny, jej wielokrotnie powtórzony łuk przypomina ten na zdjęciu powyżej.

Nieco większa -zamożnej rodziny Kotulla- przypomina dużą kapliczkę w Bliszczycach ufundowaną  przez rolnika, H. Habla ok. 1910 roku.

Po drugiej stronie ulicy inny cmentarz, a przy wylocie drogi do Głubczyc kolejny



Na dużym cmentarzu m.i. 19 grobów żołnierzy 1WŚw. i  groby Sióstr i pacjentów Szpitala

Jest i drewniany krzyż

Biblioteka jasna i ciepła, jest tu m.i. biografia Lwa Trockiego. Przyznacie, że kusi? Polska nie czyta?

Domy ciekawe też są

Przy drodze w stronę Boboluszek stoją przedwojenna cegielnia (wł. Johann Groetschel i Synowie) i jej budynek biurowo-mieszkalny, wjazd/podwórze wyłożony cegłami (także w Kietrzu i innych miejscowościach spotyka się ceglany bruk).

Ten owad buszował przy wjeździe do Branic (po drugiej stronie drogi przysznicowano ziemniaki):

W innym miejscu wioski taka kolorowa czara

Branice Zamek, 'dzielnica' Branic. Pałac zwany zamkiem to dziś niedostępny zrujnowany budynek. Tylko bardzo szeroka brukowana droga prowadząca do niego przypomina o dawnej świetności. Zdjęcia zrobione w 'zamku' do obejrzenia w internecie w innym blogu, ja tyle widziałam:

Ale atrakcji nie brakuje



Upalny dzień, kura się nawilża, ja brodzę w granicznej rzece. A potem ścieżką rowerową (Czech chce i potrafi!)  na zwiad do sąsiadów  (i przez Branice Zamek, Branice, Boboluszki do domu).


***

Różne

Strzeż się tych miejsc. Mijam kobietę, która poprzednio przechodząc została tu dokumentnie ochlapana, a z wnuczątkiem w wózku jeździ bardzo okrężna drogą. Chodnik koślawy (Jak się tu poruszać, kiedy śnieg ukryje góry i doliny?), a sama ulica niewiarygodnie  koszmarna. Przyjdźcie, zobaczcie na własne oczy (Wojska Pol.nieparzyste numery).

Nie tak kolorowo było przy HH parę dni temu, ale ... .

Tajemnicza roślina, nie tak wyblakła w rzeczywistości

W Hnevoszicach było wtedy raczej szaro-buro. Te ptaki głowy w większości pochowały






                 

01:36, open123
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 września 2013

Będąc  niemłodą blogerkom rozumiecie, że nic nie trwa wiecznie i bez zakłóceń. Znienacka zatrzymana w szpitala znów jestem na wolności.

Bliszczyce, zakończenie

Przy bocznej ulicy w pobliżu kościoła rośnie dąb rpp (na cmentarzu także ładne okazy drzew, ale przedwojennych nagrobków brak).

Parę kroków dalej widok dziś mocno  niepoprawny politycznie

Nieco oddalona od wioski była strażnica WOP, w jej pobliżu jedna z tam na Opie. Mostu na rzece dziś nie ma, a więc ruszając do Cvilina? Krnova? brodzimy -także z rowerem- albo robimy wielką pętlę przez Uvalno; mój przewodnik pokazuje, że da się, przed chwilą pokonał rzekę dźwigając rower, ale ja dziś mknę w przeciwną stronę, kamienistą drogą do Lewic (Droga tylko dla desperados, 3km, ale liczcie że dużo więcej, miejscami nierówności i duże kamienie wyrzucają z roweru i spieszają jeźdźca; jednak warto było).

      

Tama koło WOPu przylega do czeskiej fabryki, wśród nadrzecznych roślin wysokie niecierpki himalajskie z niesamowitymi kwiatami. Niecierpek ten sprowadzono w XIXw. do Anglii, gdzie zdobił pałace, od tego czasu szaleje niezmordowany, jak króliki w Australii, jak barszcz Sosnkowskiego. Widzę go w każdej wiosce, widziano go także w Kietrzu. Kwiaty fioletowe, różowe, białe albo mieszane; jadalny, ja się nie skusiłam. Niski żółty niecierpek pospolity  o podobnych hełmiastych kwiatach znalazłam w zagajniku pod Rogożanami.

                                            

                                

Przy przedszkolu plac zabaw, wioska ma jeszcze 2? 3? trzy inne, poniższy znajduje się w pobliżu zabytkowego kościoła

Tę kapliczkę już pokazywałam, zbudowana w 1911, ufundowana przez rolnika o nazwisku Habel, nazywana Heidrichs Kapelle (inf. od Henryka Hussa.). Mijając ją ruszam do Lewic, a po drodze znów mnie Bliszczyce zaskakują. Przy kilka lat temu postawionej kapliczce dwa stawy, piracka baza Jacka Sparrowa i podobnych typów? Nie powiewa, ale j e s t Jolly Roger. Mniejszy staw pełen kwitnących nenufarów.

Zofia, która pokazała mi kapliczkę Henryka Habla, hoduje ekscentryczne pomidory. Korzeń tkwi w doniczce, a jej dziurawym spodem wyrasta łodyga i pomidorowe etcetera

Jej- Zofii-  karmione m.i. gotowanym makaronem kura  (kwoka) i kurczęta nieeskcentryczne, ale dzisiaj -nawet na wsi- niezbyt  częsty to widok. Moja Babcia karmiła młode ptactwo płatkami owsianymi, górskimi.

Czy można nie podziwiać Bliszczyc? Patrzcie z czym jeszcze się tu spotykam (można zzielenieć z zazdrości). Taki dyplom dostała Mama Zofii na rodzinnym zjeździe zorganizowanym tego lata przez średnie pokolenie krewniaków:

Poniżej fragment innego innego zjazdowego elementu


  ***

Różne

Przy Krotoszynie i RGG rozległa łąka. Niestety. Przyjechali samochodem, Palacze-niby-Czyściochy, zostawili śmieci w łąkowym zakatku(sporo tego- folia, papiery, opakowania).

               

Owszem, pracował tam czyściciel, ale dla jednego malucha za dużo sprzątania; grabarz pospolity ('Czemu ty dręczysz mnie, Córko Grabarza? Świeże kwiaty wciąż przynosisz na mój grób.').

Czułki tego grabarza  jak czerwone szczotki

Ptak na Wieżowej

A opony na Nadbrzeżnej , wjazd od Raciborskiej (kolejna darmowa reklama natywna)

'Gęś wodą, gęś wodą, a kaczuszki strugą. ... jedna za drugą .' Przy przedszkolu

Rozbebeszyli, druty sterczą tuż przy chodniku; strach się bać' Traugutta

W Rogożanach dużo groźniej, bardzo interesujący dom się rozsypuje, nawet schody przed nim karkołomne. Starsza Pani - która mnie obdarowała swymi rudbekiami- nie chce go opuścić,  miejsce do zamieszkania jej oferują. Mówiła mi chyba, że ma 89 lat; niosła2 wiadra z wodą i to pod górkę!


Czy ja mam skłonności? Jednak nie wszystkie martwe zwierzęta wam pokazuję. Między Włodzieninem a Nową Cerekwią pewnej niedzieli,  pechowy- zaskroniec

 

Niedziela w Posucicach była milsza, srebrno różowy obłok wierzbownicy kosmatej:

Znów Kietrz, Okopowa. Tu polecam smaczne wędzone filety drobiowe.

Wojska Polskiego, najbardziej ukwiecony blok?

Na poczcie w Pilszczu (źle kiedyś podałam, nie 24h lecz do 13.00),  Elżbieta Stankiewicz, poprzednia sołtys wioski. Elżbieta z rodziną prowadziła stronę internetowa Pilszcza, Było, minęło.

Wokół Nowej Cerekwi, niby znane - serce i inicjały, a jednak ...:

14-5 września, Park Historyczny we Włodzieninie, będzie się działo.





23:40, open123
Link Komentarze (1) »